Wiele osób przyjeżdża nad Zalew Koronowski z prostym planem: plaża, woda, obiad, czasem rejs. Taki pobyt może być udany, ale nie wyczerpuje możliwości regionu. Wokół brzegu układa się druga warstwa tego miejsca: ślady cysterskie, leśne drogi, całodzienne pętle i odcinki, które najlepiej poznaje się w ruchu.
Piesza pętla łącząca wodę z historią
Jedną z ciekawszych propozycji daje szlak w obrębie pierścienia Koronowo. To pełnowymiarowa trasa, w której krajobraz jeziorny łączy się z dawnym śladem opactwa. W opisie szlaku wracają Łąsko Wielkie, Buszkowo, Byszewo, Wiązowno, park Grabina i finał w Koronowie przy zabudowaniach poklasztornych.
To dobra propozycja dla osób, które nie chcą spędzać całego dnia wyłącznie nad wodą, ale nie szukają też marszu pozbawionego punktów orientacyjnych. Na trasie regularnie pojawiają się obiekty, które wyprowadzają uwagę poza sam las: barokowy kościół, sanktuarium, dawny układ miejscowości czy wejście w park. Cała gmina od dawna funkcjonuje na styku wody, doliny Brdy i śladu po dawnych układach osadniczych.
Rowerem przez prom, kościoły i dłuższe odcinki brzegu
Dla roweru ten region jest równie interesujący. Jedna z tras opisywanych przez Pomorski Szlak Cysterski prowadzi śladami cystersów byszewskich i układa się w jedno- lub dwudniową wycieczkę z Koronowa przez Mąkowarsko, Łąsko Wielkie, Wierzchucin Królewski, Byszewo i Wtelno. Nie jest to trasa nastawiona wyłącznie na dystans. Na kolejnych odcinkach regularnie pojawiają się miejsca warte zatrzymania.
Jest też druga warstwa, bardziej współczesna i bardziej terenowa. W publicznie udostępnianych śladach rowerowych pojawia się popularna pętla wokół zalewu o długości niespełna 58 km. W jednym objeździe łączy prom, dawny most, odcinki przy Sępolence i ślady dawnej infrastruktury kolejowej. Taka trasa dobrze pokazuje, że Zalew Koronowski nie kończy się na centralnej plaży. Kilka kilometrów dalej krajobraz staje się wyraźnie bardziej zróżnicowany.
Samociążek jako bardzo dobry punkt startu
Jeśli wskazać miejsce, od którego warto zacząć spokojniejsze poznawanie tej okolicy, Samociążek będzie jednym z najlepszych wyborów. Ta część zbiornika jest cichsza niż Pieczyska i główne wejścia od strony Koronowa, a jednocześnie daje wiele możliwości. W okolicy zbiegają się szlaki żółty im. Leona Wyczółkowskiego, zielony Jezior Koronowskich, niebieski Brdy i czarny Białego Węgla. Do tego dochodzą rowerowe R-1 i BY 6001n.
Sam Samociążek ma przy tym wyraźnie odmienny charakter. To już nie szerokie otwarcie wody, lecz południowy kraniec zbiornika, blisko elektrowni i dawnych jezior Czarnego i Białego. Taki układ sprzyja spokojniejszemu rytmowi dnia, łatwiejszemu łączeniu spaceru z rowerem oraz krótszym postojom nad wodą.
Warto mieć mapę i nie planować zbyt wiele naraz
W materiałach o Koronowie regularnie wraca jedna praktyczna uwaga: mapa zalewu rzeczywiście się przydaje. Ten obszar jest większy i bardziej złożony, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Zatoki, przewężenia, boczne drogi, prom, półwyspy i las tworzą układ, który bez planu łatwo rozproszyć na kilka przypadkowych punktów.
Najlepszy układ jest prosty. Jednego dnia warto wybrać Koronowo i pieszy pierścień lub jego fragment. Drugiego dnia można zaplanować trasę rowerową z promem albo okolice Samociążka. Trzeciego dnia dobrze zostawić sobie jedynie krótki spacer przy wodzie. Dopiero wtedy widać, że szlaki wokół Zalewu Koronowskiego nie są dodatkiem do akwenu, lecz jedną z rzeczy, które w dużym stopniu go definiują.